refleksje / wszystkie wpisy

Złe selfie. Na marginesie projektu YOLOCAUST

Na początku tego roku sieć obiegła informacja o projekcie YOLOCAUST. Shahak Shapira połączył w nim archiwalne obrazy dokumentujące Zagładę ze współczesnymi selfie roześmianych, wygłupiających się osób, które najwyraźniej nie dostrzegały niestosowności swojego zachowania w miejscach pamięci o ofiarach Holocaustu.

Projekt oczywiście wywołał skrajne reakcje (można o tym przeczytać na stronie autora → https://yolocaust.de) i był szeroko komentowany w kontekście edukacyjnym (także w Polsce, np. interesujący wpis na portalu Edukator Medialny → http://edukatormedialny.pl/2017/01/19/yolocaust-media-i-szokowa-edukacja-kulturalno-historyczna).

Do refleksji nad tym projektem można dorzucić jeszcze jeden istotny element – sztukę, która oświetla problem z innej strony.

Wpadłam na ten pomysł, kiedy oglądałam materiał poświęcony tematowi „Art and Society” (w ramach kursu „Art & Ideas: Teaching with Themes”, o którym pisałam niedawno). Przywołano w nim twórczość Marthy Rosler, która w latach 60. zaczęła tworzyć fotomontaże z cyklu „House Beautiful: Bringing the War Home”.

Strategia artystyczna zastosowana w jednej z prac bardzo przypomina to, co zrobił Shahak Shapira. Na tle reklamy mebli artystka umieściła obraz dziewczynki, która straciła nogę podczas wojny w Wietnamie (okładka magazynu „LIFE”, 1968).

pracę Marthy Rosler można zobaczyć na stronie artystki → http://www.martharosler.net/photo/war1/amputee.html

a oryginalną okładkę magazynu w Getty Images → http://www.gettyimages.com/license/106519831

Martha Rosler zestawiła ze sobą obrazy wyjęte z różnych porządków, które jednak w swobodny sposób funkcjonowały przecież obok siebie. Jej cykl był celnym, ostrym komentarzem na temat mediów, w których reklama i rozrywka przeplatają się z informacją, reportażem i dokumentem. Chodziło oczywiście nie tylko o kolorowe magazyny, ale też o telewizję, która w istotny sposób kształtowała obraz wojny w Wietnamie, nazywanej czasami „wojną w living roomie” (Michael J. Arlen, „Living Room War”, 1969).

Rozmowę o selfie w miejscach pamięci można więc zacząć także w innym punkcie – od mediów, które podobną nieprzystawalność tematów uczyniły czymś oczywistym.

PS.

Strategia artystyczna polegająca na przemieszczaniu obrazów z jednego kontekstu w drugi czy zderzaniu ze sobą obrazów funkcjonujących w różnych porządkach wydaje się wciąż aktualna i owocna. Wróciła do niej Martha Rosler w kontynuacji cyklu „House Beautiful: Bringing the War Home” → http://www.martharosler.net/photo/war2/war1.html

Podobne myślenie przenika też prace prezentowane na wystawie „Versus” Malwiny Mosiejczuk, którą do 5 marca oglądać można w katowickim Rondzie Sztuki.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s